*-Jika
Bardzo przepraszamy za spóźnienie się rozdziału ;-;
Miałam małe problemy z weną i tego ten...
No ale już się pojawił, więc zapraszam do czytania ^-^
Enjoy!
********
-Mhmm... Pożegnaj się z łazienką na jakieś pół godziny!-
zanim skończyłem mówić już byłem na górze i zamykałem za sobą drzwi łazienki. Puściłem
wodę do wanny i wlałem płyn do kąpieli o zapachu truskawek. Szybko się
rozebrałem i wskoczyłem do wanny zanurzając się w pianie. Siedziałem w niej przez
15 minut potem umyłem włosy i zacząłem wypuszczać wodę. Kiedy już się
osuszyłem, ubrałem bokserki (nie lubię wkładać góry od piżamy) i wyszedłem z
łazienki. Oczywiście po obejrzeniu takiego a nie innego filmu każdy ciemniejszy
kąt w domu wydawał mi się podejrzany, więc w bardzo szybkim tempie doszedłem do
swojego pokoju i zaraz po przekroczeniu progu mojego azylu zapaliłem światło.
Było już dość późno, więc skierowałem się prosto do łóżka. Na moje nieszczęście nie
mogłem równocześnie zgasić światła i siedzieć pod kołdrą. Więc...
-Usaaaaagiiii!! Chodź tu na chwileeee!- ...zawołałem brata.
Usłyszałem jak wyrył o ziemię, a po paru minutach był już u mnie w pokoju z
miną pod tytułem : „Czego_Mały_Gnoju_Znowu_Chcesz!”.-Możesz zgasić światło?-
zapytałem z uśmiechem robiąc słodkie oczka. On tylko przewrócił oczami i
wychodząc z pokoju zgasił światło. Po takim dniu bardzo szybko zasnąłem.
Czwartek był mało ciekawym dniem. Zapłaciłem co miałem do
zapłacenia, a lekcje, chociaż strasznie nudne, bardzo szybko mi minęły. Potem
tylko dom, jeść i spać. Dzień jak każdy inny z listy tych najnudniejszych... Z
jedną różnicą, pod wieczór musiałem się jeszcze spakować.
~~Piątek rano~~
Obudziłem się o 6 rano co dla mnie jest nie lada wyczynem.
Po zrzuceniu kołdry z łóżka przez przeciąganie się, poszedłem do łazienki się
odświeżyć. Ha ha! 10 minut i gotowe. Kiedy już wyszedłem z łazienki podszedłem
do szafy i krytycznym wzrokiem popatrzyłem na jej zawartość. Koniec końców
wyjąłem z niej czarne rurki, błękitną koszulkę z krótkim rękawem, bluzę w
niebiesko-czarne paski i parę dodatków w formie bransoletek Kiedy skończyłem
już się ubierać spojrzałem na zegarek i dostrzegłem że już z 6 zrobiła się
7:30. Zwykle tyle czasu mi to nie zabiera... Rozglądnąłem się po pokoju w
poszukiwaniu mojej walizki, jednak nigdzie jej nie znalazłem. Pewnie Usagi ją
zniósł zanim wyszedł do pracy. Swoją drogą biedny chłopak, tak wcześnie musi
wstawać. No chyba że to wampir i nie sypia po nocach?! Albo wychodzi polować na
ofiary?! Nieee, on nie jest taki... Kiedy już dotarło do mnie, że waliza jest
pewnie na dole i czeka na mnie grzecznie w przedpokoju, sam też zszedłem na dół
tyle, że do kuchni zjeść jakieś śniadanie, bo będzie to moje ostatnie w moim
domu przed wyjazdem. Pogmerałem chwile w lodówce i po szafkach, efekt był taki
że zjadłem parówki z bułką i popiłem kawą. Świetnie śniadanie, nie ma co. Po
skończonym posiłku znowu zerknąłem na zegarek., Ósma. No, mogłem się tego
spodziewać. Na szczęście do szkoły daleko nie mam, więc zebrałem się szybko,
wziąłem walizkę i pognałem pod szkołę.
Kiedy dotarłem na miejsce zobaczyłem że już sporo osób
przyszło. Były tam też osoby z mojej klasy takie jak Risa, Kami, Deku, Nikari
który będzie z nami w pokoju, a także Sizuo i Shiki. Zanim do nich podszedłem
rozglądnąłem się jeszcze, chcąc
zlokalizować naszych opiekunów i szybko ich znalazłem. Stało tu już trzech nauczycieli w
tym Pan Saki nasz wychowawca i paru innych dorosłych którzy pewnie są do pomocy
i... O jeny. To jest... To jest! Shin?! A co on tu robi?! Podszedłem szybkim
krokiem do niego, on widząc mnie już z daleka tylko się uśmiechnął.
-Co TY tu robisz?
-A co nie widać? Jestem jednym z opiekunów.
-No ale jak to?
-Eh... Do twojej szkoły uczęszcza mój kuzyn, raczej nie
znasz i może to lepiej, zresztą mniejsza z tym. Poprosił mnie żebym został
opiekunem na tej wycieczce bo kogoś potrzebują a ja się zgodziłem. Jak coś
będziesz potrzebował to przychodź do mnie.- puścił mi perskie oko i poszedł do
nauczycieli. Odwróciłem się napięcie i skierowałem do Sizuo i Shikiego.
Oj ta wycieczka zapowiada się ciekawie. Taa cieeeekawie...
Och, mam nadzieję, że Ren i Shin będą razeeeeem!
OdpowiedzUsuńCiekawe to! Jeśli chcesz, mogę pomóc ci z błędami! I jeśli byś mogła, informuj mnie o nowych rozdziałach, proszę! *-*
Oczywiście postaram się informować ^^ I Jeśli ci się tylko chce to pomóż bo moja ortografia ma dużo do życzenia...
UsuńDobra, jednak wyrobiłam się i to na dodatek dzisiaj, co jest dziwne. A czemu? Bo rozdziały są STANOWCZO ZA KRÓTKIE!! Oh, przepraszam za krzyki, ale to prawda ,( Opowiadanie wciąga i jest fajne, nie licząc mnóóóóóóóstwa błędów >.< Zauważyłam, że rzadko stosujesz znaczki interpunkcyjne także , ( Mam nadzieję, że Kureja to poprawi, bo czasem szczęka opada! Ale ogólnie, jest fajnie, czekam na next'a , )
OdpowiedzUsuńWaa, wspaniałe. *-*
OdpowiedzUsuńWłaśnie natknęłam się na Twojego bloga, i mnie wręcz oczarowało.
Czekam aż się Ren i Shinem zejdą. :3
I zapraszam do mnie. :3
http://yuuki-yaoi-the-gazette.blogspot.com/
Tu, znaczy jesli sie zejda, ale mysle ze raczej tak. ^^
UsuńPrawddda? :3