środa, maja 29

Rozdział 1


....
-Ren kolacja!
-Już ide mamo!- powiedziałem zamykając książke i wychodząc z pokoju. Zszedłem po krętych schodach do kuchni i usiadłem przy stole. Mama postawiła na nim talerz kanapek i usiadła na przeciwko wlepiając we mnie swój wzrok.
-Coś się stało kochanie?- zapytała czule.
-Nie. Znaczy eee... Tak. Mamy wycieczke klasową.- odpowiedziałem troche zdenerwowany.-Będzie trwała cztery dni. Wyjeżdżamy w piątek.- powiedziałem już pewniej.
-Aha. I ja mam za tą wycieczke zapłacić tak?-spytała, ale znała już odpowiedź.
-Tak- odpowedziałem i zaczołem jeść kanapki.
-No dobrze, ale ile mam zapłacić? Jak będziesz tak odpowiadać jak do tej pory to w życiu się nie dogadamy- powiedziała ostrzej, ale się uśmiechała.
-Potrzeba mi 450 złotych i jeszcze troche na drobne wydatki- powiedziałem patrząc na nią proszącym wzrokiem.
-Dobrze, a do kiedy masz zapłacić?
-Do godziny 17:00 w czwartek. Nawet nie powiedzieli nam gdzie jedziemy. A to chyba ważne, nie?
-Tak. Kotek jedz te kanapki i zmykaj bo chce pozmywać.
-Jus komce- powiedziałem wpychając sobie ostatnią kanapke do ust. Odstawiłem talerz do zlewu i wróciłem do siebie. Jest wtorek, więc jeszcze dużo czasu na zapłacenie. Chcąc chwile odpocząć włączyłem komputer i zobaczyłem jakie strony ostatnio przeglądał mój brak. Zdziwiłem się lekko, bo tylko jedna karta była w historii przeglądarki /facebook/. Otworzyłem. Mój braciak zawsze zapominał wylogować się, więc miałem teraz pełny dostęp do jego konta.
-Z kim to się ostatnio rozmawiało- powiedziałem pod nosem i kliknołem na wiadomości-ooo... A kim to jest ten Shin- zapytałem sam siebie i właczyłem jego profil.- Shin Komori, facet, 24 lata...Ah...! Już pamiętam to jest ten przyjaciel Korakiego. Jak ja mogłem go zapomnieć.-palnołem się w czoło otwartą dłonią- No tak przecież nawet raz go nie widziałem. Szkoda że nie ma zdjęć...O! A może braciak ma?- kliknołem na profil brata, potem na zdjęcia ale on też nie miał- Eh... Szkoda-westchnołem- O cholera! Już dziesiąta?!- szybko wyłączyłem komputer i poszedłem pod przysznic. Po kąpieli usnołem.

********************************************************************************** Przepraszam że tak krótko ;-;

2 komentarze:

  1. Fajne, fajne :) Natknęłam się na na ten blog przez przypadek i od razu mi się spodobał. Trochę literówek, ale ogólnie jest ok c: Zapraszam też do siebie zakochany-idiota.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń